O tym, w jakim momencie należy zdecydować się na rozpoczęcie aktywnego życia płciowego, zdecydować musi każdy człowiek z osobna i trudno jest stosować jakieś ogólne wyznaczniki mówiące o tym, kiedy na pewno nie wypada zaczynać lub kiedy jest to już obowiązkowe. Oczywiście normy społeczne w określonych kręgach kulturowych starają się wyznaczyć ten idealny moment na rozpoczęcie seksualnej aktywności i przeważnie pokrywa się ten moment z osiągnięciem prawnej dojrzałości przez człowieka. W zależności od regionu są to więc regiony osiemnastego do dwudziestego roku życia i w tym okresie, zdaniem większości ludzi, rozpoczęcie współżycia staje się czymś absolutnie naturalnym. Nie oznacza to jednak, że dojrzałość prawna czy emocjonalna idzie w parze z dojrzałością biologiczną i w ostatnim czasie daje się zauważyć, że coraz młodsi ludzie dojrzewają biologicznie i ich ciało szybciej staje się zdolne do uprawiania seksu a mózg, także za sprawą napływających hormonów dojrzewania, zaczyna znacznie bardziej skupiać się na bodźcach, których wcześniej człowiek nie obserwował. Zainteresowanie płcią przeciwną już na etapie bardzo wczesnej edukacji jest całkowicie zrozumiałe i należy zaakceptować to, że coraz młodsi ludzie zaczynają interesować się intymnym współżyciem i przejściem inicjacji seksualnej.

Jak wybrać idealny moment

Dojrzewająca młodzież niejednokrotnie czuje się mocno zobligowana przez swoje najbliższe otoczenie do tego, aby jak najszybciej nawiązać bliskie stosunki z płcią przeciwną i zbytnie zwlekanie z pierwszym pocałunkiem czy bliższymi kontaktami fizycznymi może zostać przez rówieśników bardzo negatywnie odebrane a nawet bezlitośnie skomentowane. Nie dziwi więc, że coraz poważniejszym problemem, z jaki spotykają się zarówno młodzi, jak i ich rodzice, to kwestia inicjacji seksualnej i właściwego podejścia do rozmów na ten temat. Niestety samo dziecko raczej nie wychodzi z inicjatywą takich rozmów i przeważnie to po stronie rodziców leży odpowiedzialność za zorientowanie się, że dziecko powoli przestaje być dzieckiem i emocjonalnie oraz psychobiologicznie zaczyna wchodzić w okres dojrzewania, a więc bardzo burzliwych przemian charakteru i wyglądu. Popędliwość seksualna jest wtedy narażona na bardzo liczne wahania i nastolatek nie przygotowany przez nikogo do tego stanu rzeczy w naturalny sposób zaczyna się gubić i poszukuje wsparcia u rówieśników – a w ostatnim czasie, jak dowodzą liczne badania, coraz częściej w Internecie. Obawa przed inicjacją i pierwszym stosunkiem, a niekiedy już sam strach przed rozebraniem się przy partnerce, nie pozwalają normalnie funkcjonować i zmuszają do szukania pomocy wszędzie tam, gdzie jest ona dostępna. A to niestety często prowadzi do sytuacji, w których człowiek emocjonalnie nieprzygotowany do tego aktu płciowego poniekąd zmusza się na rzecz zaimponowania swojemu środowisku lub zwykłego sprawdzenia się. Tym czasem bardzo istotnym zadaniem dla dorosłych jest uświadomienie potomkom, że współżycie seksualne mimo wielu przyjemności niesie ze sobą również konsekwencje oraz konkretne zmiany emocjonalne, na które trzeba być przygotowanym wchodząc z kimś do łóżka.

Emocjonalna a biologiczna dojrzałość

Na tym etapie bardzo istotne jest rozróżnienie dojrzałości emocjonalnej i społecznej od tej biologicznej, która następuje znacznie wcześniej. Nieuniknionym, zwłaszcza w dzisiejszych czasach nieograniczonego dostępu do portali o tematyce erotycznej a nawet pornograficznej, jest spadek średniej wieku, w której młodzież rozpoczyna intensywne erotyczne odkrywanie. Tym ważniejsze jest, aby zarówno szkoła jak i rodzinny dom, były przygotowane do tego, aby uświadamiać potomków nie tylko co do samego zabezpieczania się i unikania przygodnych stosunków. Często o wiele ważniejsze jest zobrazowanie młodzieży, jak wygląda życie po rozpoczęciu współżycia i jak wiele odpowiedzialności za drugiego człowieka niesie ze sobą uprawianie z nim seksu. Uświadomienie im natomiast, jak wiele konsekwencji może wyniknąć z nieodpowiedzialnego wybrania partnera lub miejsca i czasu na rozpoczęcie życia seksualnego, leży w takim samym stopniu po stronie szkoły, rodziny jak i mediów.