sobota , 23 Wrzesień 2017
Nowe
You are here: Home » Seks » Czy feromony naprawdę istnieją?

Czy feromony naprawdę istnieją?

Czy feromony naprawdę istnieją? O to wciąż toczą się bardzo intensywne spory – niektórzy twierdzą, że naprawdę je produkujemy i wysuwają względem tej teorii wiele różnych dowodów. Mają być one obecne w naturalnych wydzielinach ciała, takich jak pot czy mocz. Ich zadaniem jest specyficzne oddziaływanie na przedstawicieli płci przeciwnej – są węchowym bodźcem erotycznym, mającym na celu określenie seksualnej atrakcyjności danej osoby. Nie posiadają one magicznej, niesamowitej woni, która sprawia, że wszyscy obracają się za produkującym je w nadmiarze osobnikiem. Nie – ich zapach jest praktycznie niewyczuwalny, a sam bodziec odbieramy zupełnie poza naszą świadomością. Dociera on aż do ciała migdałowatego, które jest odpowiedzialne za sferę emocjonalną. Pojawia się także w podwzgórzu, regulującym produkcję hormonów.

Działanie feromonów

W jaki sposób można wytłumaczyć działanie feromonów? Niektórzy robią to na podstawie funkcjonowania hormonów i porównują ze sobą te związki. Hormony wydziela się do wewnątrz organizmu, tak by regulowały nasze zachowanie, równocześnie wpływając na odczuwany przez nas subiektywnie nastrój. Przykładowo, zjedzenie kostki czekolady wywołuje w nas poczucie szczęścia, jako że w wyniku jej działania wzmaga się produkcja endorfin. Feromony, na odwrót – wydostają się na zewnątrz organizmu i stanowią sygnał dla innych osób. Informują ich o różnych aspektach naszej osoby – o tym, jaki jest nasz stan zdrowia oraz siła, czy mamy duże zdolności reprodukcyjne oraz o tym, czy jesteśmy gotowi do kopulacji. Jest to doskonałe wytłumaczenie dla interesującego fenomenu – sytuacji, w której pociąga nas niezmiernie jedna osoba (wyglądająca przy tym korzystnie, aczkolwiek bez przesady), a druga, choć niesamowicie piękna, co najwyżej przyciąga na chwilę spojrzenie. Obecnie firmy perfumeryjne prześcigają się w produkcji syntetycznych feromonów oraz udowadnianiu, jak bardzo zmieniają one postrzeganie innych. Co jeszcze bardziej interesujące – coraz więcej osób sprawdza ich działanie.

Gdzie je kupić?

Obecnie feromony można dostać tak naprawdę wszędzie – najczęściej jako osobne flakoniki, które łatwo można pomylić z perfumami. Niektóre perfumy od razu zawierają w swoim składzie odrobinę feromonów i od razu cieszą się zdecydowanie większą popularnością. Można je kupić nie tylko w sex shopach, ale także w znanych perfumeriach oraz salonach kosmetycznych. Osoby bardziej nieśmiałe mogą zamówić je przez Internet. Jako, że duże fiolki feromonów są bardzo drogie, sprzedawcy oferują także mniejsze i tańsze próbki. Ponoć, jeżeli raz doświadczymy ich działania, to potem jesteśmy w stanie wydać setki złotych na flakonik. Czy rzeczywiście tak to działa?

Wiara czy niewiara?

Producenci twierdzą zgodnie, że feromony zmieniają nie tylko nastawienie seksualne ludzi z naszego otoczenia, ale również wpływają na nas samych. Używając feromonów mamy być bardziej otwarci na sprawy seksualne, pewni siebie, pozytywnie nastawieni do otoczenia. Dając środowisku takie sygnały łatwo pozyskujemy również sympatię ze trony innych osób. Nawet, jeżeli w rzeczywistości feromony nie działają, to zawsze występuje psychologiczny efekt placebo. Wierząc, że rzeczywiście pachniemy inaczej, stajemy się bardziej pewni siebie, swojej wartości oraz atrakcyjności w oczach innych. To na pewno wpłynie na to, jak będziemy postrzegani! W ten sposób producenci rzeczywiście mogą nakręcać wielką falę sprzedaży, bowiem wyniki są jednoznaczne – osoby używające feromonów naprawdę bardziej podobają się innym, a to że jest to jedynie wynikiem sztucznej pewności siebie nie ma tak naprawdę żadnego znaczenia. Istnienie feromonów pociąga jednak za sobą pewne niebezpieczeństwo. Jeżeli rzeczywiście o tym, kto nam się podoba a kto nie, w kim się zakochamy a względem kogo przejdziemy obojętnie decydują jedynie związki chemiczne, a nie my sami – czy to nie jest nieco pesymistyczne myślenie? To tak, jakby ktoś odebrał nam możliwość dokonywania wyboru na podstawie wielu czynników, a pozostawił jeden – zapach.

 

Leave a Reply